Embrion bez zarzutu-wykluczanie nowtworów

Administratorzy nie ponoszą odpowiedzialności za treści zamieszczone na forum

Moderatorzy: Ciocia_Iwona, monaliza, Mama Nikusia

Embrion bez zarzutu-wykluczanie nowtworów

Postprzez Tata_Nikodema » Śro, 16.07.2008, 7:35

Image 2008-07-14 Marian Turski


Embrion bez zarzutu
Dzięki badaniom genetycznym można ocenić, czy zarodek nie nosi w sobie zmutowanego genu, który może doprowadzić do wystąpienia choroby nowotworowej. Coraz więcej rodziców chciałoby ochronić potomstwo przed tym ryzykiem. Czy jednak zniszczenie embrionu-co nazywamy embrionem-

http://portalwiedzy.onet.pl/30770,,,,zarodek,haslo.html,

z którego może powstać zdrowy i szczęśliwy człowiek, jest moralne?
W Hiszpanii już dwie rodziny zwróciły się z prośbą o selekcję embrionów, aby wykluczyć ryzyko przekazania dzieciom dziedzicznego nowotworu piersi. Podobnych przypadków będzie zapewne na Półwyspie Iberyjskim coraz więcej. Niedawno w Wielkiej Brytanii podano do wiadomości, że jedna z par oczekuje dziecka wolnego od ryzyka zachorowania na raka sutka.

Hiszpańskie pary czekają teraz na decyzję Państwowej Komisji ds. Reprodukcji Wspomaganej (PKRW), ciała doradczego rządu i wspólnot autonomicznych, która umożliwi im zapłodnienie in vitro w Walencjańskim Instytucie Leczenia Niepłodności. Przed umieszczeniem w macicy zarodki zostaną zbadane pod kątem mutacji genu BRCA-1 lub BRCA-2 zwiększających ryzyko wystąpienia nowotworu piersi.

Pierwszy przypadek dotyczy kobiety, która poddała się zabiegowi usunięcia obydwu piersi, by zapobiec rozwojowi choroby. – W jej rodzinie zdarzały się liczne przypadki nowotworu sutka i pacjentka nie chce, by jej córka lub wnuczka przechodziły przez tę samą gehennę co ona – wyjaśnił Julio Martín, dyrektor laboratorium chorób wywoływanych mutacją genetyczną.

Drugi przypadek dotyczy mężczyzny, u którego stwierdzono nosicielstwo genu zwiększającego ryzyko zachorowania na raka piersi. W jego rodzinie kilka kobiet zmagało się z tym rodzajem nowotworu. Mężczyzna jest z zawodu onkologiem, zdaje więc sobie sprawę z ryzyka, na jakie wystawia swoje przyszłe dziecko. Tym większe nadzieje pokłada w diagnostyce przedimplantacyjnej.

Instytut w Walencji zaopiekował się również parą pacjentów, nosicieli innej mutacji genetycznej, u których występowały w rodzinie różne rodzaje nowotworów. Z tego powodu przyszli rodzice pragną, by ich zarodki zostały zbadane przed zapłodnieniem pod kątem ryzyka wystąpienia raka w przyszłości. Do Instytutu USP-Dexeus w Barcelonie zgłosiło się kilka par z tym samym problemem, jednak klinika waha się, czy spełnić żądania pacjentów – przyznaje Pere Barri, odpowiedzialny w tej placówce służby zdrowia za reprodukcję wspomaganą.

Diagnostyka przedimplantacyjna pozwala uniknąć wielu schorzeń (ich liczba stale wzrasta) spowodowanych zaburzeniami genetycznymi. Zanim przystąpi do działania, instytut w Walencji rozważa wszystkie za i przeciw w komitecie etycznym oraz przeprowadza konsultację z lokalnym departamentem zdrowia. Przypadki obu rodzin pragnących zmniejszyć ryzyko wystąpienia raka piersi u potomstwa zostały przedstawione państwowej komisji PKRW ze względu na wiążący się z nimi ważny dylemat etyczny.

Czy wolno nam bowiem dokonywać selekcji embrionów, a więc arbitralnie decydować, które nadają się do wyrzucenia, w sytuacji, gdy zarodek może z czasem stać się zdrowym człowiekiem? Nie ma bowiem pewności, czy choroba nowotworowa, efekt złego genu, w ogóle się rozwinie, a jeśli nawet, rak może zaatakować dopiero za wiele lat. Dotychczas diagnostykę przedimplantacyjną stosowało się wyłącznie w przypadkach chorób dotykających pacjentów już w dzieciństwie.
Jak przekonuje Martín, specjaliści uważają, że w przypadku nowotworu piersi selekcja zarodków „jest bardzo wskazana”, lekarz ma nadzieję, że do takiego samego wniosku dojdzie hiszpańska PKRW. Zapewnia, że za diagnostyką przemawiają liczne racje natury medycznej. – Bierzemy pod uwagę nie tylko ryzyko zapadalności na raka w wieku dorosłym – mówi. – Identyfikujemy mutację genu zwiększającego ryzyko nowotworu, a następnie rada genetyczno-onkologiczna bada drzewo genealogiczne pacjenta i ocenia prawdopodobieństwo wystąpienia choroby u poszczególnych członków rodziny. Potrafimy oszacować, jak prawdopodobne jest zagrożenie rakiem w dzieciństwie i wczesnej młodości.

– W moim przekonaniu diagnostyka przedimplantacyjna w takich przypadkach jest całkowicie uzasadniona – ciągnie Martín. – Pomyślmy tylko o ogromnym ciężarze, jaki musi odczuwać osoba pragnąca mieć dziecko, która miała w rodzinie przypadki nowotworu piersi lub sama na niego chorowała. Pamiętajmy, że leczenie jest w tym przypadku bardzo inwazyjne i zazwyczaj skutkuje usunięciem piersi. Nosicielowi zmutowanego genu musi być bardzo trudno żyć ze świadomością, że może przekazać ryzyko choroby swoim potomkom. Zwłaszcza, że tego niebezpieczeństwa teoretycznie można uniknąć.

Przerażenie rodzin nie zawsze jest proporcjonalne do prawdopodobieństwa wystąpienia choroby. Fakt, że wśród najbliższych ktoś na coś zachorował, może zwiększyć zagrożenie u najbliższych, ale wcale nie musi. Selekcji zarodków domagała się także inna hiszpańska rodzina, w której wystąpiło zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa (ZSSK). Lekarze uznali, że w tym wypadku ryzyko wystąpienia choroby związane z przekazywaniem genu jest zbyt niskie.

Postęp w biologii molekularnej oraz upowszechnienie się badań prenatalnych skłaniają lekarzy i pacjentów do udziału w ożywionej debacie. – Temat diagnostyki przedimplantacyjnej był jedną z najważniejszych kwestii omawianych przez kongres Europejskiego Towarzystwa Rozrodu Człowieka i Embriologii (ESHRE), który obradował niedawno w Barcelonie – mówi Pere Barri, jeden z organizatorów i uczestnik grupy etyczno-prawnej ESHERE. To właśnie gremium zostało poproszone przez Parlament i Komisję Europejską o opinię w sprawie selekcji embrionów.

Barri utrzymuje, że przypadki selekcji zarodków pozwalające uniknąć ryzyka nowotworu dziedzicznego powinny być każdorazowo oceniane przez PKRW. Taki sam indywidualny tryb postępowania dotyczy par decydujących się na kolejne dziecko po to, by pomóc w leczeniu (przez transplantację) jego brata lub siostry. To rozwiązanie dozwolone jest w Hiszpanii od kilku lat.

– Na szczęście takich przypadków zdarza się niewiele – uspokaja Barri. – I dlatego nie powinno być problemu, by po kolei je rozpatrzyć. Należy to zrobić uważnie, bo przecież dotyczą rodzinnych dramatów. O decyzjach bez zastanowienia nie może być mowy. Nawet gdyby nowotwór u syna lub córki miał rozwinąć się dopiero po 40. roku życia, zrozumiałe jest, że rodzice pragnęliby tego uniknąć. Barri przekonuje, że „z każdym dniem będzie przybywać chorób, które można będzie wyeliminować dzięki selekcji embrionów, choć zmusza to do podjęcia trudnych decyzji”. Proponuje utworzyć hiszpańską narodową oraz europejską bazę takich przypadków i powołać międzynarodowe centra konsultacji dla różnych schorzeń genetycznych. (…)

W 2004 roku Wielka Brytania pozwoliła na selekcję embrionów w przypadku zagrożenia niektórymi nowotworami, które mogą rozwinąć się z powodu anomalii genetycznych. W Hiszpanii takiego prawa jeszcze nie ma. Dzięki diagnostyce przedimplantacyjnej Brytyjczycy zmniejszają ryzyko wystąpienia nowotworu siatkówki i nowotworu okrężnicy związanego z chorobą jelit zwaną rodzinną polipowatością gruczolakowatą. Do Instytutu w Walencji w ciągu ostatnich lat zgłosiło się około pięciu par z tym problemem. Tym razem celem badania genetycznego embrionów jest nie tyle wykluczenie raka, co choroby do niego prowadzącej – polipowatości jelita. Julio Martín wyjaśnia, że „w przypadku tego schorzenia guz pojawia się dopiero około 40. roku życia, jednak jeśli pacjent już w dzieciństwie nie usunie okrężnicy i odbytnicy, choroba będzie dokuczać mu od najmłodszych lat: pojawią się setki, a nawet tysiące polipów atakujących jelita i inne organy. Jest to tak poważne schorzenie, że powinno być brane pod uwagę przez diagnostykę przedimplantacyjną.

Obecnie w Hiszpanii selekcji embrionów dokonuje się również w przypadku kilku innych chorób, jakie mogą rozwinąć się w nowotwór. Zarodki są jednak badane pod kątem samego schorzenia, a nie ryzyka zachorowania na raka (dotyczy to na przykład nerwiakowłókniakowatości, znanej jako neurofibromatosis). W Stanach Zjednoczonych przeprowadza się diagnostykę przedimplantacyjną, by uniknąć choroby Alzheimera i Parkinsona powodowanych mutacją genetyczną i pojawiających się czasami we wczesnym wieku.
Tata Nikodema

"Jeżeli nie spróbujesz ocalić jednego życia - to nigdy nie ocalisz żadnego"
Awatar użytkownika
Tata_Nikodema
Administrator
Administrator
 
Posty: 910
Dołączenie: Pią, 22.12.2006, 20:49
Miejscowość: Kraków

Powróć do Ciekawostki

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron